czwartek, 17 grudnia 2009

Impresje pomarketingowe

W odpowiedzi na "Pewnie przy okazji Szymek napisze parę słów więcej na ten temat", piszę "parę słów więcej na ten temat."

Od tygodnia mam wakacje świąteczne po przedmiocie o nazwie International Marketing. Kto mnie zna wie jak bardzo pałam miłością do tego zagadnienia, ale muszę powiedzieć, że było OK. Może dlatego, że kurs był ultra przyspieszony... prawie codziennie zajęcia od 8:30 - 18:30 (przerwa na "lunh" wliczona :)), a wszystko po to, żeby w 6 dni wyrobić 45 h zajęć...

Tempo zabójcze, wykład interesujący bo z dużą ilością ciekawych przykładów, eksperymentów i reklam oczywiście. Niestety roboty od metra było i muszę powiedzieć, że mam to poczucie że zasłużyłem na miesiąc (juz tylko 3 tyg.) odpoczynku.

No i dobra, a marketingu i tak nie lubię :P

Pozdrawiam wszystkich zarządzających i się marketingujących ze szczególnym uwzględnieniem Magdy, Bereta vel. Ewerta i Komaru vel. Przemka :)

Miłego i zapraszam do kolejego posta... powstanie za ... jakąś godzinkę :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz