wtorek, 10 listopada 2009

Uwag o kościele ciąg dalszy

Temat być już na naszym blogu poruszony. A jest to temat ciekawy ponieważ sytuacja jest bardzo ale to bardzo odmienna we Francji od tego co znamy z Polski.

W ostatnią niedzielę rano wstając na mszę na 10.30 (godzinę dojeżdżamy) chyba rozwikłaliśmy zagadkę niskiej frekwencji w kościele... Strasznie nam się chciało spać, a w najbliższym kościele (godzina dojazdu -powtarzam, ale jestem w szoku) jest 1. msza w niedzielę... słownie... jedna

I musze powiedzieć byłem już bardzo bliski nie pójścia... ale na czym polega spostrzeżenie. Otóż jeśli w Polsce obudzę się o 6.00 to pójdę na 8.00, jak się obudzę o 8.00 to na 9.00 a jak o 10.00 to na 11.00 a jak zupełnie zaśpię to na 18.00 i też wszyscy będą zadowoleni... a tutaj??

Nie dość że ludziska nie chcą chodzić ideologicznie to ci co chcą to "mają do wyboru" 1 mszę. Z drugiej strony to na co Aga zwróciła uwagę to ... niby dla kogo miałaby być druga msza skoro na jednej jest tylko 30 osób. Z trzeciej strony może ktoś by jeszcze przyszedł... i tak można długo. Ogólnie błędne koło :(

No ale... dalej będę dzielnie wstawał rano i dzielił się spostrzeżeniami.

Bon soiree (miłego wieczoru :))

3 komentarze:

  1. Pewnie i tak na tej mszy to głównie Polonia, albo inne imigranty;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Witajcie! Pisze do Was koleżanka Agnieszki z ING :) Gratuluję bloga, będzie co wspominać później!

    Jak Aga już wie, ja byłam na Erasmusie w Holandii i tam był dokładnie ten sam problem z niedzielną Mszą. Całe szczęście, w moim miasteczku była misja katolicka i przychodziło z 50 osób, ale na Mszę holenderską, po naszej, do 10! W kościołach zaczęto robić kawiarnie, księgarnie i wystawy :)

    Życzę Wam dużo wytrwałości we wstawaniu i pozdrawiam z Polski! ;)

    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak pamiętam swoje wyjścia na mszę w południowo-wschodniej (czyli turystycznej) Hiszpanii dobre 9 lat temu, to w kościołach widywaliśmy tylko garść starszych osób i gdzieniegdzie turystów właśnie. A przecież Hiszpania ma tak bogatą tradycję katolicką.

    Powodzenia w dbaniu o duszę w tak trudnych warunkach :)

    OdpowiedzUsuń