środa, 25 listopada 2009

Przesyt Bagietką

Postanowiłem przerwać milczenie na blogu bo ostatnio jakoś nic nie publikujemy. Nie znaczy to bynajmniej, że nic się u nas nie dzieje... wręcz przeciwnie, dzieje się dużo (1) tylko jakoś nie ma okazji żeby napisać coś bardziej sensownego... stąd mój mało sensowny wpis-wyznanie

Znudziła mi się Bagietka!... no normalnie już nie mogę jeść tych francuskich bagietek i od wczoraj mam strajk, tj. staram się nie jeść bagietki jeśli nie muszę(2)... np. przed chwilą zjadłem na to konto naleśnika:)

Agnieszka nie podziela mojego odczucia, mało tego uważa je za delikatne wynaturzenie... dlatego drogi czytelniku nie naprowadzaj jej na ten wpis... może nie zauważy :)

Miłego wieczoru.

Objaśnienia:
(1) np. wczoraj byliśmy we Francuskiej restauracji - relacja wkrótce
(2) no bo przecież nie będę jadł sałatki z Fetą bez chleba... bo "zielepactwem" jeszcze się nikt nie najadł

1 komentarz:

  1. Biedny Szymon! Pogłaskać i przytulić, ew. w odwrotnej kolejności. Macie tam w ogóle pieczywo tzw pełnoziarniste? W Hiszpanii takowe to raczej parodia pieczywa i powinno mieć etykietkę "nie jeść jeśli nie zajdzie absolutna ale to absolutna konieczność". Natomiast na same bagietki i ogólnie pieczywo białe nie ma co narzekać, po krótkim okresie przyzwyczajania się można je polubić, także jest nadzieja dla Ciebie! Pozdro dla Was obojga!

    OdpowiedzUsuń