To czego wczoraj doświadczyłem zasłużyło na osobny post. W okolicach Arcachon opisanego wyżej znajduje się zabytek krajobrazu o nazwie Dune du Pilat - najwyższa wydma w Europie/na świecie, czy coś. W każdym razie ponoć warta zobaczenia. No i muszę powiedzieć, że nabrałem ochoty żeby porobić tam trochę zdjęć + pocieszyć sie widokiem otwartego morza, a właściwie już Oceanu co stanowiło o atrakcyjności całej imprezy.
Niestety okazało się, że w miejscowości żyjacej z turystów ... w niedzielę ... nie ma nad wydmy czym pojechać. Tj. były taksówki i rowery, ale na wczoraj żadna z tych opcji nie wchodziła w grę. Po prostu żadna linia autobusowa nie jeździ w niedzielę.
Byłem już ostrzegany o dziwnych zwyczajach Francuzów... przerwie na lunch, tym, że jak sklep jest otwarty w niedzielę to w poniedziałek pewnie zamknięty i tego, że jak jest pora na lunch to sklep wielkości Biedronki potrafi się zamknąć... ale nie wiedziałem, że proceder może przyjąć taki charakter.
No bo żeby w weekend w kurorcie nie było Autobusu do największej atrakcji regionu to się w głowie nie mieści. Ale nie damy się tak łatwo i za tydzień może podejmiemy próbę zobaczenia wydmy No. 2 ... tym razem w sobotę :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz